KRÓTKA HISTORIA POLSKIEGO KINA część II
Opublikowano 07.02.2024 11:11

Po sukcesie pierwszej edycji „Krótkiej historii polskiego kina” czas na część drugą. Zapraszamy na
„Krótką historię polskiego kina część II.: twórcy osobni”.

Kontynuacja przeglądu zawiera wybitne dzieła stworzone przez twórców, którzy nie wpisywali się w
wiodące nurty, często stronili od grup twórczych czy formacji artystycznych. Byli swoistymi wolnymi
elektronami, których filmy posiadały pewien osobisty sznyt. Były nie do pomylenia z dziełami
kogokolwiek innego, autorskie, osobne. Tacy twórcy i twórczynie, często działający na marginesie i
podążający własnymi ścieżkami, po latach zyskiwali status wizjonerów. I faktycznie pchali polskie kino
na nowe, niezbadane ścieżki. Ich filmy, mimo, że często nie dające się prosto zaszufladkować,
nieoczywiste i zaskakujące, nadal olśniewają świeżością formy i prawdziwie autorskim wymiarem. W
przeglądzie znalazły się zarówno odważne eksperymenty formalne jak i nieoczywiste filmy
gatunkowe. Dzieła kultowe i zapomniane arcydzieła. Ale przede wszystkim filmy, które, także dzięki
wspaniałej cyfrowej rekonstrukcji, nadają się idealnie do ponownego odkrycia w kinach.

 

Ostatni dzień lata,
reż. Tadeusz Konwicki, 1958

MAŁA SALA/ 25.02 - 16:15
czas trwania: 59’
Opis:
Ona i on spotykają się na nadmorskiej plaży. Historia, której nie da się opowiedzieć, bo cała jest nastrojem
zapisanym w ruchomych obrazach. Pierwszy polski film nowofalowy, jeden z najniezwyklejszych debiutów w
historii polskiego kina.
Więcej o filmie:
Ona (I. Laskowska) i on (J. Machulski) spotykają się na nadmorskiej plaży. Kobieta jest dojrzalsza, ale zarazem
ostrożniejsza. To jej ostatni dzień nad morzem. Mężczyzna jest młody, wrażliwy, szuka jej bliskości. Ona mocno
stąpa po ziemi, on wydaje się nie z tego świata. Przelatujące nad nimi odrzutowce przypominają grozę wojny.
Na plaży nie ma nikogo. Bohaterowie w ciągu 6 godzin przybliżają się do siebie i oddalają, co mistrzowsko
podkreśla kompozycja ujęć i proporcje sylwetek w kadrach. Historia, której nie da się opowiedzieć, bo cała jest
nastrojem zapisanym w ruchomych obrazach. Debiut Tadeusza Konwickiego, pisarza był pierwszym polskim
filmem nowofalowym, powstałym równolegle do francuskiej Nouvelle Vague. Konwicki jako kierownik literacki
Zespołu Filmowego KADR zdobył się na eksperyment na marginesie swoich obowiązków, z minimalną ekipą i
mikrobudżetem. Zaangażował rodzinę Laskowskich: Jana - operatora, Jerzego - kierownika produkcji, Irenę -
aktorkę, a nawet ich matkę. Muzykę podał Adam Pawlikowski, aktor meloman, pamiętny Andrzej z „Popiołu i
diamentu”. Reżyser osiągnął tak ciekawe rezultaty, że kontynuował karierę filmową w wybitnej formie kina
autorskiego. Film zdobył Grand Prix na festiwalu filmów eksperymentalnych w Wenecji i na EXPO ’58 w
Brukseli.

 

Nóż w wodzie,
reż. Roman Polański, 1962

czas trwania: 90’
Dramat psychologiczny rozgrywający się między trzema osobami w pozasezonowym pejzażu mazurskich jezior.
Znany dziennikarz sportowy Andrzej (Leon Niemczyk) jedzie z żoną Krystyną (Jolanta Umecka) na jednodniowy
rejs jachtem, zabiera młodego autostopowicza (Zygmunt Malanowicz). Stara się olśnić chłopaka pozycją
materialną, doświadczeniem życiowym, także żoną - zaprasza go na pokład jachtu. Na pozerstwo dziennikarza
autostopowicz odpowiada postawą "młodego gniewnego", ukrywając rozpaczliwą zazdrość i pragnienie
posiadania takiego samochodu, jachtu, dziewczyny i... dużych pieniędzy.

Ręce do góry,
reż. Jerzy Skolimowski, 1967

czas trwania: 77’
Opis:
Jerzy Skolimowski, reżyser na emigracji po 14 latach wraca do swojego zatrzymanego w 1967 roku filmu o
zjeździe absolwentów. Dobrze sytuowani lekarze z balu postanawiają jechać nocą do kolegi, który nie przyjął
zaproszenia.
Więcej o filmie:Prolog w kolorze wprowadza w okoliczności realizacji oryginalnego filmu „Ręce do góry”. Po
trylogii z Andrzejem Leszczycem reżyser zdecydował się uczynić go jednym z bohaterów – piątki bohaterów,

którzy spotykają się po latach na balu absolwentów akademii medycznej. Ich pseudonimy: Zastawa (J.
Skolimowski), Opel Rekord (T. Łomnicki), Alfa (J.Szczerbic) i Romeo (A. Hanuszkiewicz), Wartburg (B. Kobiela)
sygnalizują status materialny i korzyści czerpane z małej stabilizacji lat 60. Próbą dla ich charakterów okazała się
afera z okresu studiów, kiedy w czynie społecznym przygotowali wielkoformatowy portret Stalina, przez
przypadek z podwójną parą oczu. Zasadnicza część filmu – czarno-biała opowieść o przyjaciołach – powstała w
1967 roku, ale została zatrzymana przez cenzurę. W wyniku rozmów z urzędnikami Skolimowski podjął decyzję
o emigracji. Powrócił do tego filmu, na zaproszenie władz kinematografii w okresie solidarnościowej odwilży i w
1981 roku dokręcił kolorowy prolog, w którym wyjaśnia swoją ówczesną sytuację i obecną kondycję. Ilustruje
go zdjęciami z planu filmu „Fałszerstwo” (1981) Volkera Schlondorffa, w którym wystąpił jako aktor w roli
fotoreportera w zrujnowanym wojną Bejrucie. Ponadto zdjęciami z Londynu, m.in. marszów poparcia dla
Solidarności. Muzykę do filmu skomponował Krzysztof Komeda. Natomiast w prologu wykorzystano fragment
Kosmogonii Krzysztofa Pendereckiego. Eseistyczne walory prologu budują też cytaty ze współczesnego
polskiego malarstwa: Edwarda Dwurnika, Teresy Pągowskiej, Zdzisława Beksińskiego i inni.

Słońce wschodzi raz na dzień,
reż. Henryk Kluba, 1967

czas trwania: 91’

Opis:
Chłopski przywódca z Beskidów zakłada tuż po wojnie osadę na Ziemiach Odzyskanych. Buduje z chłopami
szkołę, ceglarnię i tartak. Towarzysze komuniści próbują wymusić na nim zgodę na oddanie dla ogółu ich
społecznej własności. Trwa spór o władzę ludu.
Więcej o filmie:
Haratyk (Franciszek Pieczka), charyzmatyczny góral wyrasta po wojnie na chłopskiego przywódcę w swej wsi w
Beskidach. Za namową przybysza spoza regionu wyprawia się z grupą mieszkańców na Ziemie Odzyskane, by w
regionie Śląska założyć chłopską osadę. Udaje mu się uzyskać pozwolenie na zajęcie ziemi, ale żadnej innej
pomocy. Stosunki na wsi i uroczystości publiczne pokazują rywalizującą o chłopa dwuwładzę kościoła i partii.
Trudem własnych rąk ludzie Haratyka budują wiejską szkołę, ceglarnię i tartak. Wtedy Urząd Bezpieczeństwa
przypomina im o konieczności przekazania społecznej własności na rzecz ogółu. Chłopi buntują się, gdyż inaczej
rozumieją głoszoną przez propagandę władzę ludu. Negocjuje z nimi lokalny sekretarz partyjny, były partyzant
„Mały” (Marian Kociniak). Na znak protestu Haratyk pali tartak, przenosi się ze swoimi ludźmi do lasu i stawia
zbrojny opór. Zdradza go wiejski buntownik Górniok (Ryszard Filipski) i oddaje w ręce UB. Po trzech latach
Haratyk wychodzi z więzienia. W pierwotnej wersji zakończenia chłopski przywódca po wyjściu z więzienia,
nierozpoznawany, skazany był na żebractwo. Reżyser zmuszony do pozytywnego rozwiązania konfliktu dokręcił
drugie zakończenie, w którym bohater po odbyciu kary otrzymuje od partii drugą szansę. Ludowa ballada w
reżyserii Henryka Kluby stanowi oryginalną interpretację filmu socrealistycznego o dojrzewaniu chłopstwa do
ideologii socjalizmu. Chłopi samoorganizują się i bronią idei władzy ludu. Twórca dowartościowuje tę walkę
mityczną oprawą plastyczną na wzór malarstwa naiwnego oraz muzyczną – pieśniami według kompozycji
Zygmunta Koniecznego w wykonaniu chóru z Istebnej. Film budzi pozytywne skojarzenia ze sztuką Siergieja
Paradżanowa, ormiańskiego autora filmowego, twórcy arcydzieła "Cienie zapomnianych przodków" (1965).
Autorem scenariusza, dialogów i tekstów pieśni był Wiesław Dymny, aktor, pisarz i poeta, artysta „Piwnicy pod
Baranami”. Jego współpraca scenariuszowa i scenograficzna z Klubą zaczęła się od robotniczej ballady "Chudy i
inni" (1966) i zaowocowała jeszcze filmem "Pięć i pół bladego Józka" (1971).

Trzecia część nocy,
reż. Andrzej Żuławski, 1971

czas trwania: 103’
Opis:
Młody mężczyzna, utraciwszy żonę i syna, zabitych przez Niemców na jego oczach, postanawia włączyć się w
konspirację w okupowanym Lwowie. W czasie ucieczki trafia przypadkowo do mieszkania rodzącej. Kobieta
łudząco przypomina jego żonę.
Więcej o filmie:
Michał (L. Teleszyński), młody mężczyzna, utraciwszy żonę i syna, zabitych na jego oczach, postanawia włączyć
się w konspirację w okupowanym Lwowie. W czasie ucieczki przed Niemcami trafia przypadkowo do mieszkania
kobiety. Helena (M. Braunek) łudząco przypomina jego żonę. Jej mąż został zatrzymany przez gestapo. Michał
postanawia zdobyć środki utrzymania dla niej i dla dziecka. Jako karmiciel wszy w Instytucie Rudolfa Weigla,
gdzie prowadzi się badania nad szczepionką na tyfus, otrzymuje dokumenty chroniące go przed wywózką i
porcje żywności. W konspiracji przyjmuje pseudonim „Szary” i w gorączkowych halucynacjach próbuje
wykonywać polecenia. Ma zamiar odbić męża Heleny z rąk gestapo. Brawurowy debiut Andrzeja Żuławskiego,
pod opieką artystyczną Andrzeja Wajdy, nawiązywał do problematyki i stylu Szkoły Polskiej, a zarazem
gwałtowanie ją przekraczał, eskalując okrucieństwo, chaos moralny, naturalistyczne obrazy. Żuławski
wypracował wyrazisty, konwulsyjny język opowieści o szaleństwie moralnym wojny, jak gdyby był to czas nie
tylko walki on przetrwanie, ale też wiarę w sens istnienia, w możliwość porozumienia z Bogiem. Wyrazicielem
tych wątpliwości jest w filmie Marian (M. Grudziński), przyjaciel Michała. Apokaliptyczny klimat filmu wsparty
jest na licznych cytatach z Apokalipsy św. Jana, ale też polskich romantyków („Ojciec zadżumionych” Juliusza
Słowackiego). Fabuła odsyła do autobiograficznych doświadczeń z okresu okupacji Mirosława Żuławskiego, ojca
reżysera, współscenarzysty filmu. W 1973 roku film zdobył nagrodę „Jantara” na Koszalińskim Festiwalu
Debiutów Filmowych „Młodzi i Film” oraz Nagrodę im. Andrzeja Munka w PWSFTviT.

Na wylot,
reż. Grzegorz Królikiewicz, 1972

czas trwania: 71’
Opis:
Para niedostosowanych społecznie małżonków poszukuje pieniędzy na łapówkę. W desperacji dochodzi do
zbrodni. Po kilku dniach małżonkowie zostają ujęci i stają przed sądem. Dopiero wtedy ujawniają swoje
wstrząsające motywacje, dając dowody miłości.
Więcej o filmie:
Punktem wyjścia była autentyczna historia małżeństwa Maliszów, z lat 30. międzywojnia. Para małżonków,
niedostosowanych społecznie, żyła w nędzy i upokorzeniu, odrzucona przez bliskich i pracodawców. W
desperacji zamordowali troje ludzi. Stali się bohaterami jednego z najgłośniejszych procesów sądowych.
Reżyser zrekonstruował ich historię w formie poematu fabularnego, skoncentrowanego na znaczeniach
emocjonalnych i efektach wizualno-dźwiękowych. Bohaterowie: Jan (Franciszek Trzeciak) i Maria (Anna
Nieborowska) Maliszowie porozumiewają się spojrzeniami i półsłówkami. Dopiero na sali rozpraw wyjaśniają
swoje motywacje i dają dowody autentycznej miłości. Maliszowie wyznają, że cierpią z powodu braku
porozumienia z ludźmi i dotkliwego poczucia obcości. Każdy z nich z osobna bierze winę na siebie, próbując
odciążyć małżonka. Debiut reżyserski Grzegorza Królikiewicza okazał się arcydziełem ekseprymentalnego filmu
fabularnego. Porównywano go ze "Zbrodnią i karą" Fiodora Dostojewskiego i filmami Ingmara Bergmana.
Stanowił praktyczną realizację teoretycznej koncepcji reżysera, by interpretacji podlegała też przestrzeń

pozakadrowa. Styl wizualny, w zdjęciach Bogdana Dziworskiego, odsyła do źródeł kina: niemego,
ekspresjonizmu, surrealizmu, ale też nowofalowego dokumentu. Niezwykłe operacje montażowe dotyczą
również ścieżki dźwiękowej opracowanej przez Jerzego Wrońskiego, w tym wygłuszania i eksponowania
szmerów oraz uszlachetnienia surowego materiału kompozycją muzyczną. Dzieło uhonorowane Nagrodą
FIPRESCI na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Manheim (1973) oraz nagrodami w ramach Lubuskiego
Lata Filmowego (1973): Złotym Gronem za reżyserię, nagrodą za pierwszoplanową rolę męska dla Franciszka
Trzeciaka oraz nagrodą za muzykę dla Henryka Kuźniaka i Janusza Hajduna.

Rejs,
reż. Marek Piwowski, 1970

czas trwania: 66’
Opis:
Zwykła wycieczka po Wiśle zamienia się w szopkę ku czci kapitana. Obywatele nie potrafią już odpoczywać
prywatnie i bez programu. Kaowiec nie grzeszy inteligencją, a mimo to mnożą się pomysły.
Więcej o filmie:
Zwykła wycieczka po Wiśle zamienia się w szopkę ku czci kapitana. Obywatele nie potrafią już odpoczywać
prywatnie i bez programu. Kaowiec nie grzeszy inteligencją, a mimo to mnożą się pomysły: święto kapitana, bal
maskowy, quiz z wiedzy ogólnej, zbiorowa gimnastyka, gra w salonowca. Film był debiutem fabularnym Marka
Piwowskiego, który w latach 60. zasłynął znakomitymi filmami dokumentalnymi ukazującymi w krzywym
zwierciadle realia naszej małej stabilizacji. W przypadku „Rejsu” trudno utożsamić film jedynie z nazwiskiem
reżysera, bowiem na planie panowała atmosfera improwizacji i wiele twórczego wkładu wnieśli
współpracownicy i goście. W tym gronie należy wyróżnić współscenarzystów: Janusza Głowackiego – prozaika i
dramaturga i Jerzego Karaszkiewicza – artystę STS, Stanisława Tyma – artystę STS, dramaturga, Jerzego
Dobrowolskiego - aktora i twórcę kabaretów „Koń” i „Owca”, Andrzeja Dobosza – krytyka literackiego. To
właśnie w tej komedii narodził się legendarny duet aktorski Jana Himilsbacah i Zdzisława Maklakiewicza. „Rejs”
osiągnął w Polsce status filmu kultowego, a dialogi weszły na trwałe do potocznej polszczyzny jako przykłady
peerelowskiej nowomowy. I miejsce w ankiecie tygodnika „Polityka” w kategorii: Najciekawsze filmy polskie XX
wieku świadczy o tym, że „Rejs” króluje nie tylko pośród polskim komedii, ale też ponad dramatami i innymi
gatunkami.

Konopielka,
reż. Witold Leszczyński, 1982

czas trwania: 88’
Opis:
Chłop żyje w zgodzie z naturą, tradycją i Panem Bogiem. Przy boku ma żonę, ojca, syna, córkę, kobyłę, krowę,
psa i kury. Do wsi Taplary przyjeżdża do pracy nauczycielka z miasta. Jej pojawienie się wprowadza niepokój,
zapowiada zmiany.
Więcej o filmie:
Kaziuk (K. Majchrzak) żyje w zgodzie z naturą, tradycją i panem Bogiem. Przy boku ma żonę (A. Seniuk), ojca,
syna, córkę, kobyłę, krowę, psa i kury. Do wsi Taplary przyjeżdża do pracy nauczycielka (J. Sienkiewicz) z miasta.
Jej pojawienie się wprowadza niepokój, zapowiada zmiany, rozbija poczucie jedności z czasem wiecznym i jego
legendami. Kaziukiem targają sprzeczne uczucia: bunt wobec nowoczesności i ciekawość, pogarda i pożądanie

wobec panny Joli. Namawia chłopów do przekopania świętej górki, która kryje złotego konia. Nie znajdują
skarbu. Ścina święte drzewo, które było mu bratem. Niespodziewanie dla mieszkańców staje się rzecznikiem
postępu. Witold Leszczyński, reżyser zdobył uznanie wybitym debiutem fabularnym „Żywot Mateusza” (1967),
zaskoczył nowofalową „Rewizją osobistą” (1972) zrealizowaną w duecie reżysersko-operatorskim z Andrzejem
Kostenko. „Konopielka” jest adaptacją powieści Edwarda Redlińskiego (1973), pisarza z nurtu wiejskiego,
współscenarzysty filmu. Pisarz współpracował z filmem polskim przy scenariuszach do filmów: „150 na godzinę”
(1971), „Awans” (1974), „Szczęśliwego Nowego Jorku” (1997), „Requiem” (2001). Film Leszczyńskiego zdobył
Srebrne Lwy Gdańskie (1983), główną nagrodę krytyków na festiwali w Haugesund, Złotą Laseczkę i Nagrodę
Publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Komediowych w Vevey w Szwajcarii (1983).

Krzyk,
reż. Barbara Sass, 1983

czas trwania: 88’
Opis:
Marianna, dziewczyna z marginesu, wychodzi z więzienia. Dostaje pracę w domu opieki społecznej, ale dalej nie
ma dachu nad głową. Czy uda jej się wyjść na prostą? Ludzie bezdomni lat 80.: złodziejka, pielęgniarz, emeryt.
Więcej o filmie:
Marianna (Dorota Stalińska), dziewczyna z marginesu zwana „Perełką” wychodzi z więzienia. Dostaje pracę w
domu opieki społecznej dla starców. Odwiedza swój dom rodzinny na Pradze i koleżków. Matka (Iga
Cembrzyńska) jest, jak zwykle, pijana w sztok, a koledzy namawiają ją do szybkiej kradzieży w sklepie
monopolowym. Marianna próbuje szukać pomocy u swojej kuratorki, ale wydaje się, że kobieta sama ma
problemy ze sobą i odsyła podopieczną. Dziewczyna zbliża się do pielęgniarza, Marka (Krzysztof Pieczyński).
Okazuje się, że czekając na przydział ze spółdzielni, zdążył wybudować sobie barak. W domu opieki społecznej
trwa kontrola, przedstawiciele Solidarności szukają beneficjentów partii. Podejrzenie pada na emeryta, który
podlega Mariannie. Marek najwyraźniej ukrywa coś przed dziewczyną. „Perełka”, odepchnięta przez Marka i
upokarzana przez Starego, jest u kresu wytrzymałości nerwowej. Dom opieki wypełni się jej krzykiem. Trzeci
samodzielny film Barbary Sass, klasyczki kina kobiet w Polsce. Po wieloletniej pracy w charakterze drugiego
reżysera, w latach osiemdziesiątych Sass wkroczyła z impetem na drogę samodzielnej kariery trzema filmami z
Dorotą Stalińską w rolach głównych, których tematem były szanse i ryzyko związane z usamodzielnieniem się
bohaterek. Po udanym debiucie "Bez miłości" i znakomitej "Debiutantce" obie artystki, Sass i Stalińska, w
Krzyku osiągnęły mistrzostwo, docenione na festiwalach w San Sebastian – Nagroda CAALA i wyróżnienie
CIDALC (1983), Gdyni – Nagroda za rolę kobiecą (1984), Koszalinie – Grand Prix „Wielki Jantar” i Nagroda za rolę
kobiecą (1983). Wróciły do sukcesu "Krzyku" i analizy swojej współpracy w filmie "Historia niemoralna" (1990).

O-bi O-ba. Koniec cywilizacji,
reż. Piotr Szulkin, 1984

czas trwania: 86’
Opis:
W wyniku wojny atomowej Ziemia nie nadaje się już do życia. Ludzkość schroniła się w betonowym schronie w
oczekiwaniu na przybycie mitycznej Arki.
Więcej o filmie:

W wyniku wojny atomowej Ziemia nie nadaje się już do życia. Ludzkość schroniła się w betonowym schronie w
oczekiwaniu na przybycie Arki, która przeniesie ich w bezpiecznie miejsce. Ocalała garstka Ziemian ulega
degeneracji w wyniku strachu, głodu, choroby. Mit Arki, który utrzymuje ich przy życiu, a zarazem doprowadza
do szaleństwa, jest efektem działań propagandowych rządu. Soft (J. Stuhr), funkcjonariusz służby
bezpieczeństwa brał udział w przeprowadzeniu ocalałych do schronu, a teraz po roku wraz z nimi sięga dna
egzystencji. Tymczasem sklepienie schronu grozi zawaleniem. Soft próbuje namówić Konstruktora do naprawy
mechanizmu kopuły, która chroni przed radioaktywnym promieniowaniem. Kiedy kopuła pęka, tłum rzuca się w
kierunku światła w przekonaniu, że wydarza się cud. Film science-fiction autorstwa Piotra Szulkina, który
stanowi trzecią część postapokaliptycznej serii wraz z "Golemem", "Wojną światów – następne stulecie", "Ga,
ga. Chwała bohaterom". Fantastyczny kostium kryje nastrój beznadziei okresu stanu wojennego. W obsadzie
aktorskiej ponownie Krystyna Janda (Gea), Marek Walczewski jako szef Softa, Mariusz Dmochowski jako
milioner. Wśród znakomitych współtwórców filmu warto wymienić Witolda Sobocińskiego – autora
„niebieskich” zdjęć i Jerzego Satanowskiego – autora muzyki. Na 10. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w
Gdańsku Andrzej Kowalczyk zdobył Nagrodę za Scenografię (1985).